Koncert 11. Szlaku Śląskiego Bluesa, który odbył się w sali koncertowej Katowice Miasto Ogrodów, był wydarzeniem absolutnie wyjątkowym. Po raz pierwszy w historii zestawiono tu polską i śląską klasykę bluesa oraz rocka z największymi światowymi standardami — nie jako ciekawostkę czy eksperyment, lecz jako pełnoprawny dialog równych sobie tradycji. I wydarzyło się coś niezwykłego: śląskie brzmienie nie tylko wytrzymało to porównanie, ale błyszczało pełnią swojej mocy, charakteru i prawdy.
Na scenie pojawiła się imponująca grupa artystów — zarówno legendy polskiego i śląskiego bluesa, jak i goście z zagranicy. Wszyscy wystąpili w specjalnie przygotowanych aranżacjach pod kierownictwem Borysa Sawaszkiewicza, którego muzyczna wrażliwość i doświadczenie nadały całemu wydarzeniu wyjątkowy ton. Jako dyrektor artystyczny koncertu stworzył przestrzeń spotkania pokoleń, tradycji i nowych interpretacji. To był wieczór, w którym śląskie brzmienie stanęło obok światowych standardów bluesa i zabrzmiało równie mocno, autentycznie i przekonująco.
W centrum tego muzycznego dialogu stanęła orkiestra z sekcją rytmiczną Maxa Ziobry i Andrzeja Ryszki, basem Andrzeja Stagraczyńskiego, gitarami Jacka Jagusia i Jakuba Andrzejewskiego, fortepianami Bartłomieja Szopińskiego i samego Sawaszkiewicza, skrzypcami Jana Gałacha, harmonijką Michała Kielaka oraz sekcją dętą Retro Funk Orkiestry pod przewodnictwem Sebastiana Stannego. Wokalnie wieczór unieśli Krzysztof Gorczak i Marta Fedyniszyn, a ich interpretacje stały się jednym z najbardziej poruszających elementów koncertu.
Na scenie pojawili się także wyjątkowi goście z zagranicy: Big Daddy Wilson ze Stanów Zjednoczonych, Budda Guedes z Portugalii oraz Adama Janlo z Norwegii — świeżo po swoim zwycięstwie w tegorocznym European Blues Challenge Katowice 2026. Jej obecność była nie tylko zaszczytem, ale i symbolicznym domknięciem całego święta bluesa w Katowicach. Wniosła do koncertu ogromną wrażliwość, sceniczną siłę i emocje.
Obok nich wystąpili polscy artyści, którzy od lat nadają ton rodzimej scenie bluesowej: Sławek Wierzcholski, Łukasz Drapała, Marek „Makaron” Motyka, Maciej Lipina, Leszek Winder oraz Wojciech Cugowski. Ich obecność dodała koncertowi ognia, charakteru i tej niepodrabialnej śląskiej energii.
To była prawdziwa orkiestra bluesa — wielopokoleniowa, różnorodna, pełna osobowości i scenicznej charyzmy. Każdy z artystów wniósł na scenę własną historię, własne brzmienie i własną energię, tworząc wspólnie koncert, który trudno porównać z jakimkolwiek innym.
W połączeniu z European Blues Challenge Katowice 2026 finał Szlaku stał się pięknym domknięciem święta, które poruszyło całe miasto. Katowice ponownie udowodniły, że są miejscem, w którym blues ma swoje naturalne miejsce — i w którym ta muzyka potrafi wybrzmieć z niezwykłą mocą. To był wieczór, który zostanie w pamięci na długo. I kolejny dowód na to, że historia śląskiego bluesa wciąż się pisze — głośno, pięknie i prawdziwie.





