Paranoja na Scenie Letniej KATO Blues FACES!
Choć prognozy na ten wieczór nie były łaskawe i przez chwilę zastanawialiśmy się, czy pogoda pozwoli nam odpalić Scenę Letnią, intuicja wygrała. To była doskonała decyzja. Gdy tylko Paranoja pojawiła się na scenie, zza chmur wyszło słońce — jakby czekało właśnie na nich. Od tego momentu wszystko potoczyło się już tylko w jednym kierunku: radość, energia i świetna zabawa.
Paranoja to zespół, którego nie da się pomylić z nikim innym. Pięciu muzyków z Aglomeracji Wałbrzyskiej — Krzysztof „Kris” Haor, Robert Piotrowski, Ryszard „Ritchie” Ogorzelec, Mieczysław Gorzała i Wiesław Hermanowicz — tworzy skład, który od lat konsekwentnie buduje swoją markę na polskiej scenie rockowej i blues‑rockowej.
Na koncie mają nagrody, festiwale, świetne recenzje i setki koncertów w kraju i poza nim. Ale to, co wydarzyło się wczoraj na Staromiejskiej, było najlepszym dowodem na to, dlaczego mówi się o nich tak dobrze. Zagrali spójnie, dojrzale i konkretnie — bez zbędnych ozdobników, za to z pełnym przekonaniem i sceniczną pewnością.
Publiczność nie potrzebowała wiele czasu, by dać się porwać. Pierwsze dźwięki, pierwsze okrzyki, pierwsze uśmiechy — i już było wiadomo, że to będzie wyjątkowy wieczór.
Ulica Staromiejska zamieniła się w pulsującą, żywą przestrzeń, w której muzyka prowadziła wszystkich jednym rytmem.
Koncert Paranoi był dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy na finał długiego weekendu — mocnym akcentem, który połączył ludzi, dodał energii i przypomniał, jak pięknie potrafi brzmieć lato na Scenie Letniej KATO Blues FACES.
To był piękny wieczór, pełen emocji, światła i muzyki, która zostaje w głowie jeszcze długo po ostatnim dźwięku.













