Mamy kolejną piękną historię, którą chcemy się z Wami podzielić. Podczas tegorocznych Targów Dobrej Muzyki „Wszystko Gra” w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach spotkaliśmy dwóch wyjątkowych artystów: Jerzego Grunwalda i Janusza Hryniewicza.
- Jerzy Grunwald to legenda bigbitu i folk rocka, lider zespołu En Face, współtwórca kultowego „Sennego świtu”, artysta, który grał z najlepszymi i od lat tworzy za granicą swoje projekty soft‑rockowe i smoothjazzowe.
- Janusz Hryniewicz – urodzony w Walii, wychowany w Argentynie wokalista i gitarzysta – współpracował m.in. z Wiślanami 69, Trubadurami, SBB i oczywiście z Grunwaldem. Autor przebojowych „Duchów”, artysta wszechstronny, od lat związany także ze śląskim bluesem. Jego nazwisko od dawna znajduje się na naszej liście osób tworzących historię śląskiego bluesa.
Zaprosiliśmy panów do KATO Blues FACES, aby Janusz mógł złożyć swój podpis na naszej ścianie i abyśmy mogli pokazać im, czym jest nasza bluesowa rodzina. Przyszli z uśmiechem, ciekawością i tą charakterystyczną muzyczną energią, która od razu wypełnia przestrzeń.
A to dopiero początek tej historii.
Kolejnego dnia odbywał się koncert Łukasz Wiśniewski Trio. KATO Blues FACES pękało w szwach, atmosfera była gęsta od emocji, a przy drzwiach wciąż pojawiali się kolejni słuchacze. I nagle zobaczyliśmy ich ponownie. Jerzy Grunwald i Janusz Hryniewicz wrócili, aby przeżyć ten wieczór razem z nami.
Szybko przeprowadziliśmy ich przez tłum do jedynego miejsca, gdzie było jeszcze trochę przestrzeni – naszej „strefy VIP”, czyli miejsca za barem. I właśnie tam wydarzył się kolejny ważny moment. Nasz wzrok spotkał się z Agnieszką. Ona natychmiast wiedziała, co trzeba zrobić. Bo dobrego fotografa poznaje się po tym, że jest dokładnie tam, gdzie powinien, w idealnym momencie. Dzięki niej mamy to wyjątkowe zdjęcie – kolejne wśród setek jej fotografii, które dokumentują historię KATO Blues FACES.
Agnieszko, dziękujemy za profesjonalizm, wrażliwość, wyczucie i oko, które potrafi uchwycić emocje, zanim zdążą opaść.
A panowie? Zachwyceni muzyką, Wami i miejscem. I trudno się temu dziwić.
To był wieczór idealny pod każdym względem.





