Letnia odsłona cyklu na Staromiejskiej 13 przyciągnęła tłumy, a drugi dzień z rzędu pełna ulica tylko potwierdziła, jak mocno Katowice żyją bluesem.
Adam Kulisz to twórca, którego muzyka od lat buduje charakter śląskiego bluesa. Jego brzmienie jest szczere, surowe i prawdziwe. To artysta, który nie podąża za trendami, tylko konsekwentnie tworzy własną drogę.
Podczas koncertu Kulisz zaprezentował swój autorski projekt EMPIRIA EL PICANTE — muzyczną formę, która łączy emocję z ogniem, trans z rockowym pazurem, a całość spina bluesowym rdzeniem.
W centrum wieczoru znalazły się piosenki Hendrixa po polsku, które w kuliszowej interpretacji nabrały nowej mocy: psychodeliczny blues-rock, szorstkie brzmienie, improwizacja i puls, który nie odpuszczał ani na chwilę.
Na scenie pojawiło się trio, które od lat tworzy wyjątkową synergię: Adam „Boogieman” Kulisz – gitara i wokal, Olo Juraszczyk – perkusja, Paweł „Muzzy” Mikosz – bas. Ten skład zawsze gwarantuje wieczór dobrego brzmienia — i tym razem również tak było. Publiczność usłyszała także kilka klasycznych, doskonale znanych utworów z repertuaru Kulisza, które od lat budują jego muzyczną historię.
Choć prognozy nie były optymistyczne, Adam Kulisz powiedział jedno:
„Jak Street Blues, to musi być na Staromiejskiej.”
Zespół zaufał tej intuicji — i słusznie.
Wieczór okazał się doskonały, a Staromiejska ponownie wypełniła się ludźmi. Drugi dzień z rzędu udowodnił, że tam, gdzie słychać dobrą muzykę, tam zawsze będą ludzie.
Katowice Street Blues to projekt, który od lat buduje wyjątkową atmosferę w centrum miasta. Dzięki wizji Leszka Windera, blues staje się częścią miejskiej tkanki — żywy, dostępny, prawdziwy.
Koncert Adama Kulisza Band na Scenie Letniej KATO Blues FACES był kolejnym dowodem na to, że najlepsze rzeczy dzieją się właśnie wtedy, gdy muzyka wychodzi na ulicę.














