To była PETARDA. Tyle. W zasadzie na tym moglibyśmy zakończyć, bo żadne słowa nie oddadzą magii tego, co wydarzyło się na naszej Scenie Letniej.
Niektóre koncerty trzeba po prostu przeżyć na własnej skórze, poczuć ich wibracje i dać się ponieść energii, która unosi się nad rzędem kamienic. Wczoraj ulica Staromiejska dosłownie oszalała — dokładnie tak samo, jak my oszaleliśmy, kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy ich na żywo.
Marzyliśmy o tym, aby zaprosić do nas fińskie trio Micke & Lefty feat. Chef. Chcieliśmy, żebyście mogli doświadczyć ich muzyki z bliska. Kiedy w końcu u nas zagrali, uderzyła w nas fala czystego, akustycznego bluesa w absolutnie mistrzowskim wydaniu. Z jednej strony było to granie niezwykle intymne i bliskie, z drugiej — naładowane tak elektryzującą energią i koncertową „iskrą”, że hipnotyzowało od pierwszego dźwięku. Spontaniczność, dynamika i techniczna doskonałość stworzyły widowisko, od którego nie dało się oderwać wzroku.
Nic w tym dziwnego — ci faceci grają ze sobą od ponad 25 lat. Mają na koncie występy na największych festiwalach bluesowych na świecie, a ich album Live On Air zbiera znakomite recenzje właśnie za to surowe, żywe brzmienie. Dokładnie ten ogień i bezkompromisowość przywieźli ze sobą do Katowic. Przylecieli tu specjalnie dla Was i dali z siebie absolutnie wszystko.
Ten wieczór był najlepszym, najbardziej spektakularnym zwieńczeniem jakiego mogliśmy sobie życzyć. W wielkim stylu zamknęliśmy podwójne świętowanie: 2. urodziny KATO Blues FACES oraz 161. urodziny naszych kochanych Katowic.
Dziękujemy z całego serca wszystkim, którzy byli z nami wczoraj i przez cały ten intensywny tydzień pełen rocznic, wspomnień i wzruszeń. Za Waszą obecność, za każdą uśmiechniętą twarz i za te niesamowite emocje.
A tym, których tego wieczoru z nami nie było, powiemy jedno: musicie to nadrobić następnym razem. Bo jedno jest pewne — oni na Staromiejską jeszcze wrócą. A my znów oszalejemy!















