Przekładaniec vol. 3 — Letnie pożegnanie lata na Staromiejskiej!

przekladaniec

Przekładaniec vol. 3 — Letnie pożegnanie lata na Staromiejskiej!

To było idealne pożegnanie lata. Przekładaniec vol. 3 — Edycja letnia zamienił Staromiejską w miejsce pełne światła, muzyki i spontanicznej radości. Piękna pogoda, Scena Letnia, ulica wypełniona po brzegi, tańce, śpiewy i jeden wielki spontan — wszystko to, co KATO Blues FACES kocha najbardziej. Blisko, szczerze, naturalnie. W gronie ludzi, którzy po obu stronach sceny wnoszą coś wyjątkowego.

Na scenie pojawili się Ludzie Chrisa Rea, Adam „Szefc” Szewczyk, Redaktor Chirowski — skład, który już na papierze zapowiadał ogień. A było jeszcze lepiej. To nie był koncert. To był jam, spotkanie ludzi, którzy chwilę wcześniej nie znali się do końca, a po zejściu ze sceny rozstawali się z głowami pełnymi wspólnych pomysłów.

Każdy wniósł swój własny kolor:

  • Szymon Babuchowski — spokój i opowieściowy klimat, który od pierwszych dźwięków budował atmosferę wieczoru.
  • Patryk Filipowicz — gitara opowiadająca małe historie każdym szarpnięciem, pełna emocji i charakteru.
  • Adam „Szefc” Szewczyk — nieoczywiste zwroty akcji, muzyczne pomysły pojawiające się jak błysk.
  • Krzysztof Konopka — harmonijka oddychająca jak drugi głos, miękka, sugestywna, pełna bluesowej prawdy.
  • Ryszard Sierotnik — pewne, mocne tempo, puls niosący cały skład do przodu.
  • Krzysztof Nowak — bas spinający całość, trzymający fundament i dodający brzmieniu głębi.
  • Red. Chirowski — energia, która zamienia wszystko w jedną muzyczną przygodę, prowadząc skład z charyzmą i luzem.

Grali tak, jakby znali się od lat, choć wielu z nich spotkało się dopiero przed wejściem na scenę. Bez prób, bez ustaleń. Po prostu: dźwięk, reakcja, kolejny pomysł, kolejny uśmiech. Muzyka powstająca w sekundzie, z energii ludzi, z chwili, z emocji. Żywa, prawdziwa, nieoczywista. Dokładnie taka, jaka powinna dziać się w KATO Blues FACES.

Publiczność była zachwycona. Staromiejska żyła, oddychała, śpiewała. Ludzie tańczyli, śmiali się, chłonęli ten letni klimat, który trudno opisać — trzeba go poczuć. To był kolejny piękny wieczór w centrum Katowic, wieczór, po którym wraca się do domu i wciąż słyszy w głowie muzykę, widzi światła, twarze, uśmiechy. I ma się poczucie, że wydarzyło się coś dobrego, prawdziwego, wspólnego.

Przekładaniec vol. 3 — Edycja letnia był dokładnie tym, czym miał być: spontanicznym, kolorowym, pełnym życia pożegnaniem lata. I takim, które zostaje w człowieku na długo.

Wyszukaj
Informacje kontaktowe